gry do pobraniaPlayerUnknown’s Battlegrounds na PC Windows to sieciowa gra typu Battle Royale opracowana przez koreańskie studio Bluehole na czele z Brendanem Greenem, szerzej znanym społeczności graczy poniżej pseudonimem PlayerUnknown. Owe właśnie on nienaganny jest za tendencji typu Battle Royale do takich gry jak Arma II oraz Arma III; pracował także modem King of the Hill do gry H1Z1 nad. Pod względem modela rozgrywki PlayerUnknown’s Battlegrounds na PC Windows przypomina swoistą miksturę realizmu znanego spośród serii Arma i zręcznościowego stylu H1Z1. Jak przystało na produkcję z gatunku Battle Royale, faktycznie i w PUBG w każdym meczu duża grupa graczy zostaje wrzucona na zamkniętą mapę o sporych rozmiarach, natomiast zadaniem każdego spośród nich jest przetrzymać dłużej niż inni ludzie, eliminując napotkane figury. Zabawa kończy się, gdy przy egzystowaniach pozostaje tylko niejaki gracz. Dodatkowym utrudnieniem jest nieustannie zmniejszający się obszar wojny – gracz może znajdować się wewnątrz elektrycznej bariery ograniczającej dyscyplina bitwy; w przeciwnym razie w stosunkowo szybkim tempie traci punkty szlak.
Postacie graczy są na pole batalii transportowane samolotem. Na własną rękę wybieramy, z jakiego miejsca na mapce chcemy rozpocząć zabawę – wystarczy zwolnić się ze spadochronem natomiast opadając z prędkością powyżej 200 km/h, kierować się w wybrany region. Po wylądowaniu gracze mogą wybrać pomiędzy widokiem pierwszo- oraz trzecioosobowym, po czym od razu ruszają eksplorować opuszczone, zdewastowane postkomunistyczne budynki celem zdobycia uzbrojenia, pancerza oraz innych elementów wyposażenia zapewniających przewagę taktyczną nad przeciwnikami. Niektóre z pozyskanych przedmiotów, takie jak plecaki czy kamizelki kuloodporne, mają po trzy poziomy jakości zapewniające dodatkowe statystyki naszej postaci. Ponadto, gracze mogą modyfikować znalezioną broń dzięki ulepszeniom, np. magazynkom o zwiększonej pojemności, tłumikom, kolbom, ładownicom, specjalistycznym celownikom itp. Każde ulepszenie zmienia parametry broni i wyraźnie wpływa na jakość rozgrywki. Kluczem do sukcesu jest zastosowanie odpowiedniej taktyki pozwalającej na wyeliminowanie jak największej liczby przeciwników i jak najdłuższe utrzymanie się przy życiu.
PlayerUnknown’s Battlegrounds nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To gra, która spopularyzowała formułę rozgrywki zwaną najczęściej battle royale. Zasady są proste: spora grupa uczestników walczy o to, by jak najdłużej pozostać przy życiu na dużej arenie. Praca studia Bluehole dokonuje te założenia bez zbędnych eksperymentów, oferując bajecznie proste receptury i szalenie satysfakcjonującą rozgrywkę.
W wszystkiej rundzie – jaka może trwać w najwyższym stopniu około 30 minut, o ile oczywiście dotrwamy do końca – przyjmuje udział aż setka graczy. Zawsze startujemy na pokładzie aeroplanu lecącego nad gigantyczną mapą i w dowolnym momencie skaczemy ze spadochronem, przewodząc się do swego celu, który wyznaczamy sobie sami. Owe właśnie jedna spośród największych zalet wojny – ta dowolność wyboru punktu startowego. W praktyce rozstrzygamy więc, jaki kierunek rozgrywki przyjmiemy. Spotkanie może wyglądać całkiem inaczej w zależności od tegoż, gdzie wylądujemy. Spadnięcie w miasteczku azali w okolicach szkoły – gdzie zawsze widnieje dużo broni – to gwarancja bez mała natychmiastowej walki.
Ponadto, poszybowanie gdzieś w bok i inicjacja zabawy przy samotnym domku na brzegu mapy najczęściej oznacza spokojny początek, aliści też mniejszą okazję na szybkie znalezienie dobrego ekwipunku. Całokształt zależy więc od chwili nas. Raz zdołamy mieć ochotę na groźba, a kiedy indziej na powolną zabawę w podchody – a rozgrywkę bez problemu dobierzmy do naszych konieczności.
Sama konstrukcja walki sprzyja kampie, co wiąże się z długotrwałymi przerwami w akcji. Momentami rozrywka daje poczucie ociężałości rozgrywki, a z energią poszukujący fragów, nieco szybko kończą promocję. W H1Z1 prawdziwi twardziele (pokroju Leh-a) bez większych kłopotów są w stanie szukać guza przez całą zabawę i wygrać – tutaj stawiamy na rozwagę i taktyczne podejście do wojny. W każdym meczu, bez względu na wynik odbieramy punkty (za nagrodę ok. 1000), jakie następnie możemy opiewać na skrzynie tradycyjnie zawierające rozmaite skórki. Poza zajętym pomieszczeniem, dodatkowe punkty dostaniemy za zadane nawrzucania i zabójstwa – system wydaję się być sprawiedliwym, co nie kończy się frustrującą kradzieżą fragów. Ciekawym rozwiązaniem istnieje reset cen skrzyń w każdą 7 dnia tygodnia o północy i ich rosnąca danina wraz z dodatkowym zakupem. Co tydzień zaczynamy od progu 700 punktów, następny 1400, 2800, 4200… Dalej nie udało mi się dojść, gdyż nie mam tyle czasu na grę ile abyśmy chciał. Osobiście dochodzę do progu 2800 i wolę etapy zachować na dalszy tydzień, gdyż dostanę tę samą skrzynię kilka razy taniej. Zostawiając tym samym punkciki na tydzień, jak nie będę zdołał sobie pozwolić na grę. Dla nolife-ów nie powinno owo być ograniczeniem. Abstrahując od zakupem skrzyń, w ciągu 3000 możemy odmienić wizerunku gracza, twarzy, fryzury, twarzy, itp., co nie wolno odstraszać, w końcu owo tylko trzy zwycięstwa.

Jak sami widzicie PlayerUnknown’s Battlegrounds kładzie na realizm. Tu nie doświadczymy gdy w H1Z1 balistyki piłki lekarskiej, rzuty są celne a od pierwszych chwil jesteśmy gotowi likwidować. Z grą poradzi sobie każdy, jaki grał w dowolny FPS. Niestety osobiście największą wpadką pomysłodawców jest tragiczna, prądowa bariera. Kto owo wymyślił, że w grze stawiającej na realizm, pole wojny będzie zawężane dzięki elektryczną kopułę? Horror! Nie chcąc małpować rozwiązania gazowego, starczyło dać zmasowane atakowania, podczas których gracz pozostawałby poza strefą na własne niebezpieczeństwo, bądź promieniowanie, jakie idealnie wpisałoby się w postapokaliptyczny nastrój ZSRR. Zasługuje plus Na również fakt, iż producent zapowiedział niejaką dużą aktualizację w miesiącu i tymczasem swoją obietnicę dokonuje.
Zasady są ekstra proste, co również w pewnej mierze stanowi o sile przyciągania tą gry. Po wylądowaniu staramy się dostać broń, plecak natomiast kamizelkę kuloodporną. Jesteśmy zobligowani też zadbać o to, by nie znajdować się za jak mucha w smole poza granicami przesianego losowo obszaru – zmniejszającego się co jakiś czas, ergo zmuszającego zawodników aż do przemieszczania się w kierunku jego centrum. Co niemiara czasu spędzamy na bieganiu między skupiskami budynków. Jeżeli trafimy na jakiś wehikuł, możemy użyć go, choć oczekując się z tymże, że narobimy chaosu. Nawet jeżeli unikamy walki, to raczej czy później trafimy na przeciwnika – i trzeba w owym czasie pociągnąć za cyngiel. O ile znaleźliśmy kędyś broń. Strzelanie na skali realizmu plasuje się gdzieś na dole mechaniki z DayZ. Nie musimy dlatego zbytnio przejmować się torem wiatru i ów podobnymi detalami, aliści nie jest podobnie zupełnie zręcznościowo. Gunplay to coś między serią ARMA i Battlefieldem, a więc nie ma tu pułapu autentyzmu, który zdołałaby kogoś odstraszyć. Na tle tego, jak pragniemy grać, możemy nieczęsto brać udział w strzelaninach. Jednak nawet sama świadomość, że właściwie wszędzie może czaić się wróg, mocno wpływa na emocje towarzyszące zabawie. Choćbyśmy tylko biegli przez pole czy powoli czołgali się w trawie, to i tak cały czas czujemy lekkie napięcie, co jest kolejną zaletą PUBG. Ta gra może wydawać się nudna tylko biernemu obserwatorowi. Podczas każdego meczu możemy znaleźć wiele zróżnicowanych rodzajów broni. Mamy kilka typów pistoletów i rewolwerów, strzelb, wiele karabinów automatycznych i pół-automatycznych. Jest nawet kusza – choć średnio przydatna. Do tego granaty, także dymne i błyskowe, oraz koktajle Mołotowa. Jest czym siać zniszczenie. Warto też przypomnieć, że PUBG nie jest grą typowo survivalową. Nie ma tu więc aspektu dbania o to, by nasza postać jadła i piła, czy uważała na wychłodzenie – jak choćby w DayZ, Rust i tym podobnych. Demiurga ograniczają się jedynie do elementu wojny i eksploracji, jak w gatunku battle royale. To doskonała forma po klasycznej wojnie o przetrwanie. Premierowa wersja gry zaoferowała nie tylko drugą lokację, ale też górujący interfejs i – przede wszystkim – wyższą optymalizację. Wciąż opuszcza ona nieco aż do życzenia, a bilon techniczne niedociągnięcia mają prawo w pierwszych sekundach trochę przeszkadzać, gdy choćby dziwnie funkcjonujące czasem przeskakiwanie ponad płotami czy murkami. Jednak wystarczy wiele minut, by zupełnie przyzwyczaić się tego do, gdy wygląda rozgrywka.
Battlegrounds nawet po mnóstwa godzinach, dniach, tygodniach i miesiącach walki bawi i wciąż potrafi zaskoczyć. Wprowadzenie drugiej mapy to świetny powiew świeżości, ale nawet bez tej dodatkowej lokacji gra byłaby warta polecenia. Oferuje bowiem dobrze przemyślaną rozgrywkę, której styl determinujemy samodzielnie. Każda runda może wyglądać inaczej – i to chyba najmocniejsza strona PUBG. Do dyspozycji otrzymujemy również pojazdy usprawniające poruszanie się po rozległych mapach – możemy zasiąść m. in. za kierownicą terenówki UAZ, starego samochodu osobowego marki Dacia, nowoczesnego pojazdu typu Buggy oraz motocykla. Podczas przemierzania planszy gracz może korzystać z przejrzystej mapy i używać znaczników do planowania taktyki. W skutek wysiłku oraz nieuniknionych starć z przeciwnikami nasza postać traci energię i zdrowie, przedstawione na osobnych paskach znajdujących się na interfejsie. Celem odzyskania utraconej porcji szlak możemy sięgnąć platforma obywatelska napoje energetyczne, środeczki przeciwbólowe, apteczki a inne przedmioty czołowej pomocy.
Brendan Greene to dla nam wizjoner, pomysłodawca a ojciec gatunku Battle Royale – alias gier, w jakich naszym celem widnieje zachować życie, aż do momentu, gdy wszyscy pozostali je stracą. I to bardzo wciągających gier. Na pewno bardziej znany jako PlayerUnknown, gdyż w elektronicznym świecie gier prędzej kojarzymy nicki i ksywki, niż prawdziwe nazwiska. Wyobraźcie sobie, że ten człowiek odpowiada za genialne mody do gry Arma II i Arma III, można rzec, że jest twórcą DayZ, głęboko maczał palce w topowym tytule H1Z1 King of the kill, a teraz atakuje z własną produkcją, której jest tak pewien, że sygnuje ją własnym „nazwiskiem”. PlayerUnknown’s Battlegrounds [PUBG], bo o niej tu mowa, jest mieszaniną realizmu świata Army i arkadowego stylu gry H1Z1. Czy jest wystarczająco dobra, żeby stała się hitem sprzedaży?

Odpowiedzią niech będzie ponad 2 mln. sprzedanych egzemplarzy, w pierwszych dwóch miesiącach. A gra nawet nie wyszła z etapu Wczesnego Dostępu (jeszcze). Grają w nią topowi jutuberzy i strimerzy gatunku. Tytuł ma bardzo silne parcie na szkło i nie ma się co dziwić, bo diabelnie wciąga. Naturalnym jest, że będę ją porównywać do moim zdaniem najlepszej w swojej klasie H1Z1, bo to gry bardzo zbliżone w swym założeniu. Faktycznie więc do dzieła, od początku, co różni te wojny, a co istnieje podobne? Gra PUBG oparta jest na znanym silniku Unreal Engine 4 natomiast w przeciwieństwie zarówno aż do Army, jak i H1Z1 – nie korzysta z autorskiego silnika gry. Jednak od czasu pewnego czasu zachodzą w nim takie modyfikacje, że silnie nie odnieść nasadzenia, iż standardowy napęd już dawno przeistoczył się w wyłączne rozwiązanie. To na nieszczęście kosztuje i uciecha ma przez to fatalną optymalizację, a nieznacznie mówiąc graficznie nie powala. No przed chwilą – grafika. Działanie PlayerUnknown’s Battlegrounds osadzona jest w radzieckich realiach dawnych latek. Widać, że brzeżek targany jest konfliktami, a domy populacji cywilnej zniszczone natomiast obskurne. Ciekawostką istnieje czarny papier toaletowy, ale być może w głębokim Związku Radzieckim to było chociażby rozsądne rozwiązanie. Wracając do grafiki. Poprzednio kupiłem grę dosłyszałem o jej problemach z wydajnością. Kiedy na moim i5 i GTX 980Ti odpaliłem grę, natomiast ta zaproponowała sformowania Ultra, uznałem że 150 FPS w menu przy rozdzielczości 2560 x 1080 to całkiem niezły wynik. Czar prysł szybko, gdy w Lobby wraz z setką innych graczy moim oczom ukazały się wahania na poziomie 30-50 FPS. Zmieniłem ustawienia na wysokie i teraz w grze mogę cieszyć się płynnymi 60 FPS-ami. Mam nadzieję, że zmiany graficzne i optymalizacyjne nadejdą szybko, bo teraz świat jest z lekka „plastikowy”, a tekstury kanciaste i prosto mówiąc – brzydkie. Za każdy rozegrany mecz gracze otrzymują punkty; dodatkowa premia przydzielana jest każdorazowo za zabójstwo, zadane obrażenia oraz miejsce w klasyfikacji. Zdobyte punkty możemy wydać na skrzynie z losowym wyposażeniem, modyfikacje broni, dodatkowe elementy wyposażenia oraz zmianę wyglądu postaci (płeć, twarz, fryzura).

PlayerUnknown’s Battlegrounds oficjalny trailer gry

PlayerUnknown’s Battlegrounds na PC Windows oferuje wyłącznie sieciowe rozgrywki w trybie multiplayer; w jednym meczu może jednocześnie uczestniczyć do 100 graczy. Możemy zdecydować, czy wziąć udział w meczach drużynowych (do wyboru tryby dla drużyn dwu oraz czteroosobowych) czy w klasycznym FFA (każdy na każdego). W trybie drużynowym w przypadku utraty całego paska zdrowia postać nie ginie – zamiast tego zaczyna się czołgać i aktywowany jest dodatkowy pasek wskazujący czas pozostały do śmierci. W tym czasie ranny gracz musi znaleźć się jak najbliżej członka drużyny, który może go uzdrowić.

Gdy już wylądujemy rozpoczynamy eksplorację. Autorzy gry zrezygnowali z chociażby namiastki rzemiosła nie zmuszając gracza aż do niszczenia przedmiotów natomiast ich późniejszego przekształcania. System broni natomiast wyposażenia został o wiele bardziej urozmaicony. Obrona głowy, kamizelki kuloodporne i plecaki będą trzy poziomy form, a same bronie kilka możliwości metamorfozy w zależności od modelu, np. o: lunety, rozszerzone magazynki, tłumiki, uchwyty, kolby, kolimatory, ładownice, celowniki holograficzne, i tym podobne. Każdy z nich zmienia jakiś wielkość stała broni i oddziałuje na jej ergonomiczność, dodając samej wojnie odrobinę smaczku. Ćwicząc kolejne obszary mapy męczymy się, przegrywamy energię i nieraz również zdrowie, a operational system jego zapewnienia jest, jak na zabawę tego typu, rozbudowany natomiast ciekawy. Do dyspozycji mamy napoje energetyczne, środki przeciwbólowe, bandaże, apteczki, adrenalinę i całe systemy ratowania życia. W tym momencie wymuszony jestem wspomnieć o, według mnie, najfajniejszej rzeczy w PUBG, a mianowicie – możliwości ratowania druhów przed śmiercią. Jak bardzo razu zdarzyło mnie się zginąć chwilę przed faktem rozprawienia się z oprychami przez mojego partnera z zespołu? Nawet nie liczę.

Tutaj (oczywiście tylko w trybie drużynowym) każda postać ma jakby dwa paski życia. Gdy „zabijemy” przeciwnika, ten zamiast ginąć – pada na ziemię i nie mogąc się bronić, stara się schować lub dotrzeć do kolegów. Aktywuje mu się drugi pasek, którego poziom spada wraz z czasem, bądź dalszym otrzymywaniem obrażeń. Czas spędzony na czworaka daje możliwość udzielenia pomocy przez partnera i powrót do gry. Gdy dojdzie do końca umieramy definitywnie. Przeciw do poprzednich programów, w które sprężysty był Green, uciecha PlayerUnknown’s Battlegrounds na PC Windows pozostała oparta o procedurę oferowaną przez napęd Unreal Engine czterech; niemniej liczba użytych przez twórców metamorfozy sprawia, że urząd znacząco odbiega od czasu innych produkcji czerpiących z technologii korporacji Epic. Niestety pomaga to stosunkowo kaleką optymalizacją i lecz przyzwoitym poziomem szaty graficznej. To jednak nie przeszkadza twórcom w ciągłym wspieraniu tytułu poprzez dodawanie nowomodnej zawartości.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPrison Architect
Następny artykułPES 2018
Skygames
Publikacje na temat gier komputerowych, konsolowych a także nt gier mobilnych i wiele innych. Najlepsze gry do pobrania na PC najpopularniejsze ostatnich lat, w które naprawdę warto zagrać. Na stronie Sky-Games znajdziesz również recenzje gier, dodatków do gier, akcesoria dla graczy a także programy i sztuczki wspomagające udaną rozgrywkę multiplayer i nie tylko.